Dokąd tu płynąć?

Po długich staraniach, w końcu przedłużono nam pozwolenie na pobyt na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych o kolejny miesiąc. Na więcej póki co nie mogą. W razie czego będziemy mogli za miesiąc znów popłynąć do Road Town na Tortoli wcześniej umawiając się na spotkanie (bez wyznaczonej daty i godziny nikogo nie przyjmują) Więcej…

Szansa na postawienie żagli

Od kilku tygodni próbujemy dodzwonić się do Deparatmentu Imigracji na Tortoli, ale żaden nasz telefon nie został jeszcze odebrany. Napisaliśmy kilka maili i w końcu – otrzymaliśmy odpowiedź! Mamy stawić się osobiście w siedzibie “BVI Department Of Immigration” z paszportami i dokumentami jachtu jutro rano. W końcu postawimy żagle!!! Generalnie Więcej…

Kolejne 14 dni “curfew” na BVI

Po 5 dniach trwania stanu wyjątkowego na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, tutejsze władze postanowiły przedłużyć “curfew” o kolejne 14 dni. Stwierdzono tu 3 przypadki zarażenia koronawirusem (póki co – najmniej ze wszystkich wysp karaibskich). Testy kolejnych podejrzanych osób wysłano do Trynidadu (jak się okazało po kilku dniach – wyniki były na Więcej…

Godzina policyjna na BVI

No i stało się. Prawie wszystkie karaibskie wyspy są pozamykane nie tylko dla samolotów i promów, ale i dla żeglarzy… Na każdej sytuacja wygląda troszeczkę inaczej… Znajomi na Martynice opowiadają, że nie można się przemieszczać, nie można nawet pływać w odwiedziny do zaprzyjaźnionego jachtu stojącego tuż obok na kotwicy… nie Więcej…

Karnawał na St. Martin

Jeszcze pod koniec lutego br. nikt nie podejrzewał zamknięcia imprez, balów, masowych spotkań itd. Byliśmy wówczas na Saint Martin i trafiliśmy na jedyny w swoim rodzaju => KARNAWAŁ, jedno z najważniejszych lokalnych wydarzeń w całym roku! Wszyscy się świetnie bawili! Czekając na paradę można było zobaczyć ludzi w każdym wieku. Więcej…

Złowiliśmy rekina!

Żeglując z Dominiki na Barbudę, niedaleko Antigua – nagle kołowrotek zarzuconej wędki zaczął szybko tyrkotać… Krisu słyszy taki dźwięk nawet w najgłębszym śnie, a więc akcja rozpoczęła się bardzo szybko… Staś poleciał po młotek, sitko i hak przygotowane, foka zrolowaliśmy żeby zmniejszyć prędkość i czekamy… wędka w rękach naszego Robinsona Więcej…

Dominika – wciąż ukochana wyspa…

Pierwszy raz przypłynęłam na Dominikę w 2004r., na STS Fryderyku Chopinie. Spędziliśmy wówczas tu Święta Wielkanocne i przypływaliśmy co 2 tygodnie przez 2 miesiące, kiedy zmieniały się ekipy nurkowe. Od tamtej pory – co roku staram się tu zawijać ze swoimi załogami… To magiczne miejsce zupełnie nie przypomina Karaibów, jakie Więcej…