Najbliższe nasze plany

Najbliższe, bo faktycznie w dzisiejszych czasach ciężko cokolwiek zaplanować! Przygotowywaliśmy się kilka lat, żeby popłynąć na Pacyfik… Pod dalekie oceaniczne przeloty kupowaliśmy jacht, doposażaliśmy tak, żeby być samowystarczalny w miejscach, gdzie nie ma żadnej cywilizacji… a tu proszę.. Covid, lock down i wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. Aktualnie wszystkie Więcej…

Święta, Nowy Rok i nowi znajomi

Boże Narodzenie 2020 spędziliśmy na kotwicowisku w Woburn Bay na Grenadzie. Dzień wcześniej wodowaliśmy jacht po dwóch tygodniach stoczniowych prac przy naszej Rybce, nie było więc czasu na wielkie przygotowania do Świąt. Ubraliśmy choinkę, postawiliśmy szopkę, rzutem na taśmę Staś złowił karaibskiego karpia (“red snapera”) a Krisu inną rybę – Więcej…

Halloween na Grenadzie

Koniec października zastał nas w Woburn Bay na Grenadzie, a to oznaczało iż milowymi krokami zbliżał się wyczekiwany przez dzieci Halloween. Popularność tego święta w Polsce ma się nijak do jego rangi w Ameryce Północnej… Poznani Amerykanie mówili nawet, że Halloween to dla nich najważniejsze święto w roku! Tutaj, na Więcej…

Prognozy pogody swoje, a Gonzalo swoje czyli jak uciekaliśmy przed huraganem

No i masz Ci babo placek 🙂 Specjalnie przypłynęliśmy na południe, z Brytyjskich Wysp Dziewiczych na Grenadę, aby w bezpieczniejszych okolicznościach przyrody przeczekać tutejszy sezon huraganów (czerwiec – październik). Odfajkowaliśmy kwarantannę, zrobiliśmy testy na Covid, przestawiliśmy się do osłoniętej zatoki, Staś rozpoczął lokalne półkolonie… a tu chwilę później… zbliża się Więcej…

Kwarantanna na Grenadzie – zaliczona!

Jeżeli pożeglujemy tu jeszcze kilka miesięcy, to chyba zostaniemy ekspertami w przechodzeniu kwarantann na Karaibach 🙂 Hehe… ale póki co, nie ruszamy się z Grenady przez najbliższe miesiące… przynajmniej taki plan 🙂 Tu chcemy przeczekać sezon huraganów. Chętnie popłynęlibyśmy na Trynidad i Tobago, na Trynidadzie zrobiliśmy niezbędne naprawy na jachcie, Więcej…